gawariszparuski
 
Wpiłam te obleśne drożdże tak jak wizażanki radziły, sparzyłam gorącą wodą, odczekałam zalecany czas i dałam radę przełknąć tę ohydę.
I teraz brzuch mnie boli.
M. zrobił mi zdjęcie upierzenia, żebym czarno na białym mogła stwierdzić czy eksperyment będzie udany czy nie. Pić mam to minimum miesiąc.

Na razie zastanawiam się co zrobić z obrzydliwym zielonkawym kolorem, który mam na głowie. Szukam farby, która rozjaśnia, nie niszczy, nie daje tandetnego lub/i żółtego jak wielkanocny kaczor koloru i nie wymaga użycia dodatkowo rozjaśniacza. To sobie do usranej śmierci pewnie będę szukać :D

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego